W Warszawie o Twoim lokalu nikt się nie dowie przypadkiem. Konkurencja jest na każdej ulicy, a klient wybiera to, co zobaczył w telefonie po drodze. Kręcimy rolki, które dają ludziom konkretny powód, żeby wejść właśnie do Ciebie.
W małym mieście rolka konkuruje z nudną tablicą. W Warszawie konkuruje z setką innych lokali, które też coś wrzucają, i z każdym innym filmem w tej aplikacji. To zmienia dwie rzeczy.
Po pierwsze, hak musi być ostrzejszy. Ładne ujęcie talerza w Warszawie nie zatrzyma nikogo, bo widz widział dziś już dwadzieścia takich ujęć. Zatrzymuje zdanie, które nie ma sensu, dopóki nie obejrzysz dalej.
Po drugie, geografia ma znaczenie. Nikt nie przejedzie przez pół miasta na burgera, ale przejdzie trzysta metrów. Dlatego rolki dla warszawskich lokali budujemy wokół okolicy, nie wokół całego miasta. Nazwa ulicy, nazwa dzielnicy, punkt orientacyjny, który każdy sąsiad zna.
Zanim weszliśmy do Warszawy, wypracowaliśmy 458 200 wyświetleń dla czterech lokali gastronomicznych na Mazowszu, w trzy miesiące. Wszystkie liczby są podane co do rolki i można je sprawdzić na profilach tych lokali.
Mówimy o tym otwarcie: część tych wyników powstała w mniejszych miejscowościach. To jest argument za, nie przeciw. Zrobienie stu tysięcy wyświetleń tam, gdzie mieszka dwadzieścia dwa tysiące osób, wymaga scenariusza, który wychodzi daleko poza własne miasto. W Warszawie ta sama mechanika ma znacznie większy zbiór ludzi do złapania.
Zobacz wszystkie case studies z liczbami →
Dziesięć minut przez telefon. Pytamy o lokal, menu i o to, które dni chcesz zapełnić. Sprawdzamy, co masz dziś: profile, wizytówkę Google, stronę i zdjęcia.
Dostajesz listę tego, co naprawiamy i w jakiej kolejności, razem z pomysłami na pierwsze rolki. Wszystko, zanim cokolwiek podpiszesz.
Przyjeżdżamy z pełnym sprzętem, poza godzinami szczytu. Z jednej wizyty jest materiał na rolki i zdjęcia, które pójdą też na stronę, do menu i w Mapy.
Montujemy, składamy stronę, porządkujemy wizytówkę i publikujemy. Potem patrzymy w wyniki i kręcimy dalej, mądrzej.
Wchodzimy od pakietu, nie od pojedynczych sztuk, bo pojedyncza rolka rzadko cokolwiek zmienia. Minimalny pakiet to cztery rolki miesięcznie, czyli mniej więcej jedna na tydzień. Dokładną kwotę podajemy po krótkiej rozmowie, bo zależy od liczby rolek i tego, czy publikuję za Ciebie. Zadzwoń pod 668 567 633.
Nie. Dojazd w granicach Warszawy jest wliczony w pakiet. Poza miastem ustalamy indywidualnie, ale zwykle też nic nie doliczamy, jeśli to jedna wizyta na kilka rolek.
Nie. Kręcimy w rytmie Twojej kuchni, zwykle przed otwarciem albo w dołku między lunchem a kolacją. Nie ustawiamy światła na godzinę i nie prosimy o wyłączanie okapu.
Da się. Rolkę można zbudować na jedzeniu, pracy kuchni i lektorze. Jeśli jednak ktoś z załogi ma ochotę wejść w kadr, warto to wykorzystać, bo rolki z twarzą zwykle chodzą lepiej niż same ujęcia produktu.
Od dnia zdjęciowego zwykle kilka dni roboczych do pierwszych gotowych plików. Reszta z tej samej sesji spływa w kolejnych tygodniach, zgodnie z ustalonym rytmem publikacji.
Poza statystykami z profilu ustawiamy prosty pomiar w lokalu. W rolce pada hasło, przy kasie leży kartka, obsługa stawia kreskę za każdym razem, gdy ktoś je poda. Po miesiącu wiesz, ilu ludzi przyszło konkretnie z rolek, a nie tylko ile było wyświetleń.
Zadzwoń albo napisz SMS-a. Powiedz, jaki masz lokal i co chcesz osiągnąć, a odezwiemy się z pomysłem na pierwsze rolki. Bez zobowiązań.
Zadzwoń: 668 567 633 Napisz SMS-a